Mistykus/Łódź
Chwila zrozumienia,
bez kalkulacji i chwały..
Technologia płodzi wiedzę,
ślepą na Stwórcę.
Płomyk chochlika w popiele.
Fałszywe światło w kościele.
A z blasku stałego wśród nocy,
punkty gwiazd sierocych.
Genom klonu wpleciony w byty zwierzęce,
z nim Królowa szkarłatna europea,
opasana nagim fałszem, miast nowych.
Tu nie ma nic z cudu i uniesienia.
Gorejący wiatr informacji,
milionom oczy kaleczy,
kurcząc świata dziedzictwo,
w przetarg czy targ fascynacji.
Z Qumran odzyskanym zwojem,
księga liczbami i liczeniem prowadzi,
dziś wycena wartości istnienia w żetonie,
człowieka życie, krzywda, dzieli i oddziela.
Przemilczane karty z literą spłowiałą,
wiemy a jednak żyjemy nową ideą.
Kiedyś drzewa, potem biały papier,
zapis ducha, autor i ożywcze tchnienie.
Teraz jedynie powierzchowny obraz,
kultura, natchnienie zbyt mało znaczą…
Marek Jakub Bliźniak