wtorek, 28 lipca 2009

Niepokorni

Mistykus/2008 rok.

A co oni mają robić, chodzić po wodzie,

zanim ona skrzepnie tępym lodem?
Czy szeptem hieroglifu, wzruszyć gałęzie drzew ubogich,
aby ich pnie okryły się korą skarg i nazw pierwotnych?

Kochają oni sercem a w doznaniu jawią się duchem,
Piórkiem kreślą ścieżki maleńkie a góry ruszają,
W tej lawinie kamyków tworzą, to ich swoboda.
dotykają powiewem a krzyk i wrzawa się unosi.

Tak schodzą się w nich młyńskie kamienie, krąglaki baśni,
mieląc euforię i smutek w mąkę białej strawy,
ten pył sumienia, firmamentem runicznej pokuty za zwady,
tą właściwością tkają sylaby w słowa.

Bez nich rozumiemy tyle samo a z nimi może jeszcze mniej,
jednak to Oni budują miasta w mrowiskach myśli,
które przeobrażają sklepienia gwiazd w wizje.
I idą obok nas, obdarzeni tyglem wyobraźni Pisarze, Poeci.

Westchnienie.. więc każdy z nich, sługą czy panem?
Ludźmi są czy już tylko zjawą pisania,
duszą w kopercie, którą listonosz istnienia obdarza.
Im to Bóg odpowie, ciszą i natchnieniem.

M. J. B.
2008 rok